Zapytanie musi mieć od 2 do 50 znaków.
Reklama
Reklama


Aktualna gazetka Makro - Ważna od 27.10 do 10.11 - Strona nr 13

Reklama
Reklama
Reklama
Gazetka Makro 27.10.2025 - 10.11.2025
Gazetka Netto - Netto Gazetka T24B Food 2026 10 cze, 2026 - 13 cze, 2026
Netto - Netto Gazetka T24B Food 2026
10 cze, 2026 - 13 cze, 2026
Gazetka Biedronka - Biedronka Home - oferta od 06.06 - Gazetka - Biedronka.pl 6 cze, 2026 - 13 cze, 2026
Biedronka - Biedronka Home - oferta od 06.06 - Gazetka - Biedronka.pl
6 cze, 2026 - 13 cze, 2026
Gazetka DINO - Gazetka 24 / 2026 10 cze, 2026 - 16 cze, 2026
DINO - Gazetka 24 / 2026
10 cze, 2026 - 16 cze, 2026
Gazetka POLOmarket - Katalog Kupuj taniej z POLOappką 10 cze, 2026 - 16 cze, 2026
POLOmarket - Katalog Kupuj taniej z POLOappką
10 cze, 2026 - 16 cze, 2026
Zobacz następną gazetkę


Reklama



Reklama


Reklama

Produkty w tej gazetce

KULTOWE DANIA ŁODZI „Ja nie mam nic, ty nie masz nic i on nie ma nic. (...) To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę. Cóż stracimy?” — nie ma chyba w polskiej literaturze cytatu, który bardziej byłby zrośnięty z historią i tożsamością miasta niż te słowa z „Ziemi obiecanej” Reymonta złączone z Łodzią. Łodzią, która z osady zamieszkałej w 1820 roku przez 800 osób, w zaledwie 45 lat stała się 300-tysięczną metropolią i najważniejszym ośrodkiem przemysłowym Kongresówki. Przybywali do niej zwabieni wizją lepszego życia Polacy, Żydzi, Niemcy i Rosjanie, przywożąc ze sobą swoje religie, tradycje i przepisy kulinarne. Miasto czterech kultur stało się miastem czterech kuchni. Polacy dołódzkich kuchni wnieśli zalewajkę, ziemniaczane kluskii śledzie. Te ostatnie łączyły ich zresztą z żydowskimi sąsiadami, u których nie brakowało aszkenazyjskich klasyków: gęsich pipków, żydowskiego kawioru albo gefilte fisz. Niemieccy przybysze nie mogli rzecz jasna żyć bez kiełbasy i golonki, ale też knedli, dania do dziś obecnego w tradycji kulinarnej miasta. Dzięki Rosjanom co bogatsi z lodzermenschów zajadali się syberyjskimi jesiotrami, peters- burskimi blinami i astrachańskim kawiorem, mniej zamożni poprzestawali na pielmieni, rybnej zupie ucha albo lepioszkach. Warto jednak podkreślić, że codzienna kuchnia była prosta, szybka w przyrządzeniu, ale też pożywna, w sam raz dla pracowników tutejszych fabryk. Takie przepisy przetrwały do dziś, nieco rzadziej korzysta się z nich w restauracjach, częściej (na szczęście!) w łódzkich domach. Dzięki temu możemy odszukiwać pokryte lekką patyną czasu smaki dawnej Łodzi i przywracać należne im miejsce w palecie Polskich Skarbów Kulinarnych. Wiele jest w Polsce przykładów przenikania się kulinarnych kultur, by wymienić choćby Podlasie, Warmię i Mazury, Wielkopolskę czy Dolny Śląsk. Żaden jednak region nie może poszczycić się tym, co Łódź — obecnością kuchni aż czterech narodów i dań pełnych wyrazistych smaków. Warto z tej niezwykłej tradycji czerpać pełnymi łyżkami.

Najnowsze gazetki

Reklama
KULTOWE DANIA ŁODZI „Ja nie mam nic, ty nie masz nic i on nie ma nic. (...) To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę. Cóż stracimy?” — nie ma chyba w polskiej literaturze cytatu, który bardziej byłby zrośnięty z historią i tożsamością miasta niż te słowa z „Ziemi obiecanej” Reymonta złączone z Łodzią. Łodzią, która z osady zamieszkałej w 1820 roku przez 800 osób, w zaledwie 45 lat stała się 300-tysięczną metropolią i najważniejszym ośrodkiem przemysłowym Kongresówki. Przybywali do niej zwabieni wizją lepszego życia Polacy, Żydzi, Niemcy i Rosjanie, przywożąc ze sobą swoje religie, tradycje i przepisy kulinarne. Miasto czterech kultur stało się miastem czterech kuchni. Polacy dołódzkich kuchni wnieśli zalewajkę, ziemniaczane kluskii śledzie. Te ostatnie łączyły ich zresztą z żydowskimi sąsiadami, u których nie brakowało aszkenazyjskich klasyków: gęsich pipków, żydowskiego kawioru albo gefilte fisz. Niemieccy przybysze nie mogli rzecz jasna żyć bez kiełbasy i golonki, ale też knedli, dania do dziś obecnego w tradycji kulinarnej miasta. Dzięki Rosjanom co bogatsi z lodzermenschów zajadali się syberyjskimi jesiotrami, peters- burskimi blinami i astrachańskim kawiorem, mniej zamożni poprzestawali na pielmieni, rybnej zupie ucha albo lepioszkach. Warto jednak podkreślić, że codzienna kuchnia była prosta, szybka w przyrządzeniu, ale też pożywna, w sam raz dla pracowników tutejszych fabryk. Takie przepisy przetrwały do dziś, nieco rzadziej korzysta się z nich w restauracjach, częściej (na szczęście!) w łódzkich domach. Dzięki temu możemy odszukiwać pokryte lekką patyną czasu smaki dawnej Łodzi i przywracać należne im miejsce w palecie Polskich Skarbów Kulinarnych. Wiele jest w Polsce przykładów przenikania się kulinarnych kultur, by wymienić choćby Podlasie, Warmię i Mazury, Wielkopolskę czy Dolny Śląsk. Żaden jednak region nie może poszczycić się tym, co Łódź — obecnością kuchni aż czterech narodów i dań pełnych wyrazistych smaków. Warto z tej niezwykłej tradycji czerpać pełnymi łyżkami.
Reklama
Reklama

Kontynuując przeglądanie tej strony akceptujesz użycie plików cookie.

Nazwa Szczególy