Zapytanie musi mieć od 2 do 50 znaków.
Reklama
Reklama


Aktualna gazetka Hebe - Ważna od 20.08 do 28.08 - Strona nr 19

Reklama
Reklama
Reklama
Gazetka Hebe 20.08.2026 - 28.08.2026
Gazetka POLOmarket - Gazetka POLOmarket 19 sie, 2026 - 25 sie, 2026
POLOmarket - Gazetka POLOmarket
19 sie, 2026 - 25 sie, 2026
Gazetka Lidl - Selekcja alkoholi i win 30 lip, 2026 - 31 sie, 2026
Lidl - Selekcja alkoholi i win
30 lip, 2026 - 31 sie, 2026
Gazetka Lidl - Gazetka ważna od 20.08 do 22.08 20 sie, 2026 - 22 sie, 2026
Lidl - Gazetka ważna od 20.08 do 22.08
20 sie, 2026 - 22 sie, 2026
Gazetka DINO - Gazetka 34 / 2026 19 sie, 2026 - 25 sie, 2026
DINO - Gazetka 34 / 2026
19 sie, 2026 - 25 sie, 2026
Zobacz następną gazetkę


Reklama



Reklama


Reklama

Produkty w tej gazetce

Nie miałaś wątpliwości? Był taki moment... Mieszkałam już w Nałęczowie, ale jeszcze nie tworzyli- śmy „drzew”. Zastanawiałam się wtedy, czy na dłuższą metę się tu odnajdę. Zo- stawiłam wszystko — pracę, przyjaciół, dopieszczone mieszkanie, całe dotych- czasowe życie. Potem pojawiło się jed- nak pierwsze dziecko i to był totalny przewrót — pochłania cię tak bardzo, że nie masz przestrzeni na wątpliwości. Szybko też zrozumiałam, że w Warsza- wie byłabym z maluchem jeszcze bar- dziej samotna - bez bliskich do pomo- cy, zdana wyłącznie na siebie. Byłam zakochana i to dawało mi spokój. Zresztą zauroczenie i fascynacja trwają do dziś. My po prostu dobrze na siebie działamy — a w takim duecie, nawet przy trudnościach, wszystko jest ła- twiejsze. Jak powstał plan zbudowania pensjo- natu w koronach drzew? Kiedy na świecie pojawił się nasz pierw- szy syn, kompletnie oszaleliśmy na jego punkcie. Zamarzyliśmy, by dać mu naj- piękniejsze dzieciństwo. Na przykład domek na drzewie — marzenie wszyst- kich dzieciaków. Nagle uświadomiłam sobie: Franek ma trzy miesiące, zanim skorzysta z domku w koronie drzewa, minie sporo czasu. I tak wpadliśmy na pomysł, że zamiast małego - zrobimy pełnowymiarowy dom. Kuba, który dużo więcej ode mnie podróżował, wi- dział wcześniej podobne miejsca za gra- nicą. Kiedy okazało się, że na rozwój turystyki w naszym regionie można zdobyć finansowanie ze środków szwaj- carskich, dodało nam to odwagi. Zaczę- liśmy myśleć o domku na drzewie już nie tylko jak o marzeniu, ale jak o praw- dziwym biznesie. MAŁGORZATA FRASZKA wraz z mężem Kubą (razem na zdjęciu na stronie obok) stworzyli W Drzewach. To pierwszy w Polsce kompleks apartamentów zawieszonych kilka metrów nad ziemią, w konarach drzew, w nałęczowskich wąwozach. Ich drugim wspólnym projektem jest W Polach — butikowa agroturystyka z przestrzenią eventową. To brzmi jak brawura, nie baliście się ryzyka finansowego dla tak oryginal- nego pomysłu? Osoby, które zakładają biznes, zwykle mają w sobie żyłkę ryzyka. Kuba nadal prowadził agencję eventową, a ja byłam na macierzyńskim, planowałam urlop wychowawczy. Mieliśmy więc czas sprawdzić, czy ten pomysł zaskoczy. Zakładaliśmy, że zimą Kuba będzie działał przy wyjazdach narciarskich, a latem skupimy się na domkach. Szyb- ko okazało się, że projekt jest na tyle nowatorski i atrakcyjny, że mamy re- zerwacje na cały rok. Musieliśmy odło- żyć inne rzeczy i w pełni się temu po- święcić. Czuliśmy oboje, że to musi być nasze, że nie chcemy oddać tego w cu- dze ręce. Byliśmy twarzą i sercem tego miejsca, co chyba w dużej mierze zade- cydowało o jego sukcesie. Kiedy poja- wiła się możliwość dofinansowania, złożyliśmy wniosek na kolejne dwa domki, w sumie więc powstały trzy. Z następnej transzy dobudowaliśmy jeszcze jeden, a w kolejnych latach roz- wijaliśmy infrastrukturę i dokładali- śmy „wisienki na torcie”, na przykład saunę i pawilon z przestrzenią wspólną. Podobno nigdy nie mieszkaliście w domkach... Tak! Minęło 13 lat, a ja w jednym z domków nawet ani razu nie nocowa- hebe.pl hebe 19

Najnowsze gazetki

Reklama
Nie miałaś wątpliwości? Był taki moment... Mieszkałam już w Nałęczowie, ale jeszcze nie tworzyli- śmy „drzew”. Zastanawiałam się wtedy, czy na dłuższą metę się tu odnajdę. Zo- stawiłam wszystko — pracę, przyjaciół, dopieszczone mieszkanie, całe dotych- czasowe życie. Potem pojawiło się jed- nak pierwsze dziecko i to był totalny przewrót — pochłania cię tak bardzo, że nie masz przestrzeni na wątpliwości. Szybko też zrozumiałam, że w Warsza- wie byłabym z maluchem jeszcze bar- dziej samotna - bez bliskich do pomo- cy, zdana wyłącznie na siebie. Byłam zakochana i to dawało mi spokój. Zresztą zauroczenie i fascynacja trwają do dziś. My po prostu dobrze na siebie działamy — a w takim duecie, nawet przy trudnościach, wszystko jest ła- twiejsze. Jak powstał plan zbudowania pensjo- natu w koronach drzew? Kiedy na świecie pojawił się nasz pierw- szy syn, kompletnie oszaleliśmy na jego punkcie. Zamarzyliśmy, by dać mu naj- piękniejsze dzieciństwo. Na przykład domek na drzewie — marzenie wszyst- kich dzieciaków. Nagle uświadomiłam sobie: Franek ma trzy miesiące, zanim skorzysta z domku w koronie drzewa, minie sporo czasu. I tak wpadliśmy na pomysł, że zamiast małego - zrobimy pełnowymiarowy dom. Kuba, który dużo więcej ode mnie podróżował, wi- dział wcześniej podobne miejsca za gra- nicą. Kiedy okazało się, że na rozwój turystyki w naszym regionie można zdobyć finansowanie ze środków szwaj- carskich, dodało nam to odwagi. Zaczę- liśmy myśleć o domku na drzewie już nie tylko jak o marzeniu, ale jak o praw- dziwym biznesie. MAŁGORZATA FRASZKA wraz z mężem Kubą (razem na zdjęciu na stronie obok) stworzyli W Drzewach. To pierwszy w Polsce kompleks apartamentów zawieszonych kilka metrów nad ziemią, w konarach drzew, w nałęczowskich wąwozach. Ich drugim wspólnym projektem jest W Polach — butikowa agroturystyka z przestrzenią eventową. To brzmi jak brawura, nie baliście się ryzyka finansowego dla tak oryginal- nego pomysłu? Osoby, które zakładają biznes, zwykle mają w sobie żyłkę ryzyka. Kuba nadal prowadził agencję eventową, a ja byłam na macierzyńskim, planowałam urlop wychowawczy. Mieliśmy więc czas sprawdzić, czy ten pomysł zaskoczy. Zakładaliśmy, że zimą Kuba będzie działał przy wyjazdach narciarskich, a latem skupimy się na domkach. Szyb- ko okazało się, że projekt jest na tyle nowatorski i atrakcyjny, że mamy re- zerwacje na cały rok. Musieliśmy odło- żyć inne rzeczy i w pełni się temu po- święcić. Czuliśmy oboje, że to musi być nasze, że nie chcemy oddać tego w cu- dze ręce. Byliśmy twarzą i sercem tego miejsca, co chyba w dużej mierze zade- cydowało o jego sukcesie. Kiedy poja- wiła się możliwość dofinansowania, złożyliśmy wniosek na kolejne dwa domki, w sumie więc powstały trzy. Z następnej transzy dobudowaliśmy jeszcze jeden, a w kolejnych latach roz- wijaliśmy infrastrukturę i dokładali- śmy „wisienki na torcie”, na przykład saunę i pawilon z przestrzenią wspólną. Podobno nigdy nie mieszkaliście w domkach... Tak! Minęło 13 lat, a ja w jednym z domków nawet ani razu nie nocowa- hebe.pl hebe 19
Reklama
Reklama

Kontynuując przeglądanie tej strony akceptujesz użycie plików cookie.

Nazwa Szczególy