Produkty w tej gazetce
© DOBRY POCZĄTEK KOBIECE HIST( ZAWINIĘTA W DWA ŚWIATI Japonia nauczyła ją uważności, Polska — wolności. Chie Piskorska, twórczyni kreatywna, właścicielka sklepu „MakiMaki $ Friends” na warszawskim Zoliborzu i wykładowczyni, opowiada o drodze, która zaprowadziła ją z Kraju Kwitnącej Wiśni nad Wisłę i o budowaniu domu na styku dwóch kultur. ROZMAWIAŁA Dominika Bagińska Dlaczego w latach 90. ubiegłego wieku zamieszkałaś w Warszawie? My, Pola- cy, kochamy Japonię, trudno mi więc zrozumieć, jak mogłaś chcieć podjąć taką decyzję? Już jako dziecko i nastolatka byłam tro- chę inna, zawsze szłam własną drogą. Gdy coś było modne, wybierałam świa- domie odmienny styl. Uprzedzałam nawet mamę, że mój mąż na pewno nie będzie Japończykiem. Choć docenia- łam urodę Japonii, miałam poczucie, że to w pewnym sensie iluzja. Zrozumia- łam, że piękno, nowoczesność i wygoda nie są jedynymi wyznacznikami szczę- ścia. Dlatego marzyłam o wyjeździe do kraju mniej zamożnego i nienowocze- snego, by doświadczyć innej rzeczywi- stości. Ułatwiało mi to wcześniejsze doświadczenie życia w różnych miej- scach świata — dzięki pracy ojca miesz- kałam m.in. w Kuwejcie i Korei Połu- dniowej. Przypadkiem studiowałam też język rosyjski, co skłoniło mnie do wy- jazdu do Rosji na początku lat 90., w czasie trudnej transformacji tego kra- ju i jego zamknięcia na świat. Właśnie to mnie pociągało — dreszcz adrenaliny. facebook.com/hebepolska Podróż okazała się jednak niebezpiecz- na: kontrole, puste sklepy, kolejki po chleb. Mimo wszystko byłam szczęśli- wa, że mogę tego doświadczyć. W tam- tym czasie poznałam też mojego przy- szłego męża, Polaka. Tak znalazłam się w Polsce, która zaczynała się wtedy dy- namicznie rozwijać. I poczułaś, że Polska to jest to miejsce, w którym chcesz zostać? Nie planowałam zostawać w jednym miejscu. Z dzieciństwa wyniosłam przyzwyczajenie do ciągłych przepro- wadzek. A jednak już 28 lat mieszkam w Warszawie. Uważam, że nie ma ide- alnego miejsca na świecie. To „własne” trzeba zbudować samemu, akceptując nie tylko jasne, ale i ciemniejsze jego strony. Dziś wykładam na uczelni pol- sko-japońskiej i opowiadam o pięknie Japonii, choć paradoksalnie w pełni dostrzegłam je dopiero po wyjeździe z kraju. Zmiana miejsca potrafi całko- wicie zmienić perspektywę. Czy coś z japońskiej kultury, filozofii pomaga ci żyć w Polsce? Wręcz przeciwnie — czasami trudniej żyje mi się tutaj właśnie z tym, co wy- niosłam z domu. W Japonii najważniej- szą wartością jest harmonia, w Polsce — wolność. Zrozumiałam to, poznając polską historię, do której mam ogrom- ny szacunek: doświadczenie komuni- zmu i Powstania Warszawskiego wpły- nęły na myślenie o niezależności. Wi- dzę jednak, że wolność i harmonia często wchodzą ze sobą w konflikt. Ja- pończycy mają skłonność do stawiania dobra wspólnego ponad własne „ja”, a wolność sprzyja indywidualizmowi. To bywa trudne. W Japonii czułam się inna, ale dopiero kiedy zamieszkałam za granicą, naprawdę zrozumiałam, że jestem Japonką. Jednocześnie sądzę, że to umiłowanie harmonii sprawia, że moi rodacy rzadko głośno mówią 0 tym, co dla nich ważne — zbyt mocno skupiają się na innych. Dlatego tak wie- le możemy się od siebie nawzajem na- uczyć, z korzyścią dla obu stron. Jest coś, czego ci w Polsce brakuje? Choć teraz wszyscy tu oszaleli na punkcie japońszczyzny.
| Nazwa | Szczególy |
|---|