Produkty w tej gazetce
Na początku mojego pobytu brakowało mi domowej kuchni. Zwłaszcza kiedy byłam w ciąży i miałam ochotę na róż- ne smakołyki, szczególnie te zapamięta- ne z dzieciństwa. Wtedy w Polsce nie było takiego dostępu do potraw japoń- skich. Dziś jest ich dużo, choć nadal brak mi dużego wyboru świeżych ryb. Ale najbardziej tęsknię za czymśinnym — za poręcznością. W Japonii wszystko jest blisko, intuicyjnie wygodne, nie trzeba tego specjalnie szukać. Wycho- dzisz z domu i wszystko masz. To część tamtejszej kultury. W Polsce pierwia- stek indywidualizmu utrudnia taki po- rządek. Ciekawe są początki twojej działalno- Ści zawodowej w Polsce. Stworzyłaś haramaki - japoński ocieplacz na brzuch. Opowiesz o nim? W Polsce było zimno, często się przezię- białam. Wtedy przypomniałam sobie o haramaki, który nosiłam w dzieciń- stwie, choć bardzo go nie lubiłam — był nieestetyczny. W Polsce okazał się jed- nak niezwykle pomocny. Poprosiłam mamę, by mi go przysłała, ale nadal nie był ładny. Postanowiłam uszyć go sama. Wiedziałam też, że w Polsce wciąż po- kutuje przekonanie, że to, co zagranicz- ne, jest lepsze — kompleks wyniesiony z czasów komunizmu. Mnie zawsze bliska była lokalna produkcja i spotka- łam tu wielu niezwykle zdolnych ludzi. Tak narodził się pomysł, by połączyć japoński projekt z polskim wykona- niem — „from Japan, made in Poland”, czyli filozofia MakiMaki. Czyli haramaki mają dla ciebie szerszy kontekst... Przez haramaki chciałam pokazać łą- czenie zdrowia i piękna zewnętrznego Haramaki (w tle), czyli japońskie ocieplacze na brzuch projektowane przez Chie Piskorską i szyte w Polsce, bardzo się przydają podczas zimniejszych miesięcy. Zgodnie z filozofią medycyny Wschodu ocieplanie centrum ciała jest podstawą zachowania zdrowia i wigoru. i wewnętrznego. „Hara” oznacza po ja- pońsku brzuch, a „maki” - znane z su- shi — rolowanie, zawinięcie. To zawinię- cie ma jednak znaczenie głębsze, nie- mal metafizyczne: jest formą opieki. Uważam, że kultura Japonii to kultura zawijania - mam o tym nawet osobny wykład. Dawniej nie używano tam to- reb, lecz chust, które zmieniały swoją formę w zależności od tego, co się w nich znajdowało. Torba narzuca swo- je granice, chusta jest elastyczna. Moż- na ją wykorzystać na wiele sposobów — jako szalik, nosidło, a nawet do zawi- nięcia dziecka, czego przecież nie da się zrobić z torbą. To filozofia „mniej zna- czy więcej”, ale też opowieść o elastycz- ności, uniwersalności i bogactwie pro- stoty — kwintesencji japońskiej kultury, którą w pełni doceniłam dopiero po wyjeździe z kraju i którą chciałam prze- kazać dalej. Potem powstawały kolejne projekty, np. torby inspirowane trady- cyjnymi japońskimi krojami, szyte z vintage kimono i pasów obi w duchu remade, a także ubrania o prostym, uniseksowym kroju, nawiązujące do kimona. Praktykuję też japońskie eko- logiczne myślenie mottainai - „szkoda wyrzucić” — dlatego wykorzystuję tka- niny do ostatniego skrawka. Z resztek powstają małe woreczki i przypinki. A kiedy i jak powstało „MakiMaki 8x Friends” — sklep, kawiarnia, centrum kultury japońskiej na warszawskim Żoliborzu? Otworzyłam ten punkt dwa i pół roku temu, wcześniej sprzedawałam swoje projekty głównie online oraz na hebe.pl hebe 19
| Nazwa | Szczególy |
|---|