Produkty w tej gazetce
© DOBRY POCZĄTEK Bożego Narodzenia w moim rodzin- nym kraju funkcjonują raczej jak wa- lentynki lub Halloween - jako element popkultury i zabawy, a nie rodzinnej tradycji. To czas spędzany przede wszystkim z ukochaną osobą, stąd żar- tobliwe powiedzenie, że na święta trze- ba mieć dziewczynę. W naszej rodzinie, tu w Polsce, świętujemy jednak po swo- jemu. Początkowo, kiedy razem z te- ściami spędzaliśmy święta, obok ich tradycyjnych dań stawiałam moje su- shi. Starsze pokolenie było sceptyczne, nie znało takich smaków. Dziś to dla nich najatrakcyjniejsza potrawa. Poza tym ja sama organizuję wiele świąt, w Japonii jest ich mnóstwo. Są związa- ne z każdą porą roku i oznaczają przede wszystkim obcowanie z naturą. Obcho- dzi się je rodzinnie, towarzyszą im określone potrawy. Staram się podtrzy- mywać tę tradycję. Tradycyjne japońskie święta są dla ciebie elementem promocji kultury twego ojczystego kraju, prawda? Od 14 lat organizuję w Polsce wydarze- nia poświęcone kulturze Japonii. To przestrzeń do spotkań, pełna inspi- racji i energii, gdzie tradycja łączy się z radością wspólnego doświadczania. W moim sklepie niemal co miesiąc przygotowuję wydarzenia związane z japońskimi świętami, często połączo- ne ze specjalną kuchnią. Goście poznają japońskie obyczaje, wspólnie przygoto- wujemy świąteczne przekąski i bawimy się podczas japońskiego Nowego Roku, Setsubun (pożegnania zimy), Dnia Dziewczyn i Dnia Chłopaków, Tanaba- ta (święta gwiazd), Obon (letniego dnia zmarłych), Tsukimi (święta podziwia- nia księżyca). Co roku w grudniu organizuję Japoński Kiermasz Świą- 22 hebe [ac m/hebepolska teczny ICHI w centrum Warszawy. Dbam, by ich uczestnicy doświadczyli prawdziwej japońskiej gościnności - omotenashi. Opowiesz, co wykładasz na uczelni? Mówię o estetyce Japonii z nieco innej perspektywy. Zawsze zaczynam od re- ligii, która inaczej niż w Europie po- strzega przestrzeń, świat i relacje mię- dzyludzkie - nie porównuję jej z inny- mi, raczej pokazuję specyfikę kulturo- wą. Wplatam też wątki historyczne. Choć japońską estetykę często sprowa- dza się do wabi-sabi (piękno niedosko- nałości, skromności) i minimalizmu, to tylko część obrazu. Wyjaśniam, skąd te idee się biorą, ale pokazuję też istnienie nurtów hybrydowych, wręcz antymini- malistycznych. Japonia to kraj kontra- stów: obok powściągliwości i skrytości emocji funkcjonuje kultura kolorów, maskotek i kawaii - tęsknota za słody- czą, obecna już w XVIII i XIX wieku. A jak wygląda twój dzień? Jesteś chyba bardzo zajęta? Na czym się skupiasz? Mój dzień jest wypełniony działaniem i bardzo to lubię. Oczywiście staram się czasem zatrzymać i medytować, ale często właśnie wtedy, gdy jestem naj- bardziej zajęta, pojawiają się nowe po- mysły: na kolejne projekty, na nowe sposoby realizowania tego, co już robi- my. Odkąd mam pracowników, waż- nym elementem mojej pracy stało się przekazywanie im wiedzy - nie tylko tego, jak przygotować japońskie dania, ale również jak rozmawiać z gośćmi. Przez długi czas było to problemem w Polsce, choć dziś jest zdecydowanie lepiej. A dla mnie dialog z gościem jest kluczowy. Nie chodzi o to, by sprzedać jak najwięcej, lecz o kontakt, o to, by Od 14 lat organizuję w Polsce wydarzenia poświęcone kulturze Japonii. To pełne inspiracji spotkania, gdzie tradycja łączy się z radością wspólnego doświadczania. klienci czuli się tu dobrze i wychodzili radośni. Wiem, że te umiejętności przy- dadzą się moim młodym pracownicom w przyszłości: uważna rozmowa, niena- rzucanie się, wsłuchiwanie się w po- trzeby drugiego człowieka. To trochę jak w japońskiej ceremonii parzenia herbaty, inspirowanej filozofią ichi-go- -ichi-e - jedynego spotkania w życiu. Każdy gest ma tam znaczenie. Jasne, że tego samego człowieka możesz spotkać wiele razy, ale ten wasz konkretny mo- ment już nigdy się nie powtórzy. Tę filo- zofię staram się wprowadzać na co dzień. Jakość życia polega na uważności ina byciu naprawdę obecnym. Dlatego chciałam stworzyć nie tylko sklep, lecz także miejsce spotkań. Wspomniałaś o medytacji, podzielisz się swoimi japońskimi sposobami na wyciszenie? Kultywuję tradycję wyciszania się za- czerpniętą z bliskiego mi buddyzmu. W Japonii często chodziłam do świąty- ni wcześnie rano. Dziś zaczynam dzień od zimnego prysznica, który jest dla mnie krótką intensywną medytacją. Sprzyja łączeniu wewnętrznego i ze- wnętrznego zdrowia. Buddyjska medy-
| Nazwa | Szczególy |
|---|